Kategorie: Wszystkie | Dyskusje | Recenzje | Varia
RSS
niedziela, 17 czerwca 2012
Najeźdźcy z kosmosu. O Wiecznej wojnie Joego Haldemana
Tytułowa wieczna wojna Joego Haldemana to konflikt zbrojny między Ziemianami a Taurańczykami. Mordują się odmienne od siebie istoty inteligentne, choć nie jestem pewna, czy można tak nazwać przedstawicieli wyniszczających się ot tak, dla sportu, cywilizacji. Nie wiadomo, co dokładnie jest przyczyną walk. Trudno też zrozumieć, dlaczego delikatne wodno-białkowe ludzkie stworzenia — te ponoć najwartościowsze, precyzyjnie dobierane, w końcu to „najbardziej elitarna armia w historii wojskowości” — wysyła się w skrajnie niesprzyjające warunki, w których gubią kończyny, przyjaciół, szacunek do samych siebie oraz — metaforycznie i niemataforycznie („coś uderzyło ją w kark i jej bezgłowe ciało przekoziołkowało w powietrzu, ciągnąc czerwono-czarną spirale błyskawicznie zamarzniętej krwi, która wdzięcznie opadła na ziemie jako ścieżka kryształowego proszku”) — głowy; skoro jeden niewłaściwy krok i zostaną z nich tylko organiczne szczątki, które nie przydadzą się już nikomu do żadnych pseudobohaterskich zadań.
Wyzwanie Steampunk:

Wyzwanie Queer: