Kategorie: Wszystkie | Dyskusje | Recenzje | Varia
RSS
niedziela, 07 lutego 2010
Dworzec Perdido - steampunkowa wariacja czy wielogatunkowość wymykająca się kategoryzowaniu?

Eurana: Dworzec Perdido zawiera o wiele więcej niż założenia steampunku, zdaje mi się, że Mieville wrzucił tu wszystko, co tylko wpadło mu do głowy, nie wiem, czy z zamierzenia, czy tak mu wyszło – w każdym razie, nie funkcjonuje to dobrze, sprawia wrażenie bałaganu. Mimo wszystko jednak nie sądzę, żeby książki nie dało się zakwalifikować do określonej grupy, dla mnie Dworzec to pomieszanie steampunku z new weirdem, co samo w sobie jest już szerokie. Kwestia magii czy horroru (nie tylko postać Tkacza, ale też "brudne" opisy, w których Mieville wyjątkowo się lubuje) jest tu tylko niepotrzebnym dodatkiem, zamętniającym całościowy odbiór.

piątek, 29 stycznia 2010
Punkt Omega - Michał Protasiuk
Czy stworzone przez muzyka, redaktora fanzinu Inne Planety, filozofa z zainteresowania, badacza marketingowego z zawodu, połączenie idei filozoficznych, licznych odniesień biblijnych, naukowego żargonu, w realiach steampunku może być dobrą, interesującą i godną uwagi lekturą?
środa, 27 stycznia 2010
"Punkt Omega" - Michał Protasiuk
Nie będę opowiadać, o czym jest ta powieść (zrobiłam to na moim blogu), bo uczestnicy wyzwania najpóźniej do niedzieli sami się tego dowiedzą. Wpis przeznaczony jest dla osób, które lekturę mają już za sobą i zawiera spoilery. Tutaj napiszę dlaczego oceniłam książkę na 3- w pięciostopniowej skali.
sobota, 16 stycznia 2010
"Dworzec Perdido" - China Mieville
„Dworzec Perdido” był moim pierwszym spotkaniem z literaturą z gatunku stempunk. Z ogromną przyjemnością czytam fantastykę, dlatego też byłam bardzo zadowolona, że dzięki temu wyzwaniu będę mogła poszerzyć nie tylko swoje horyzonty, ale też i wiedzę o innych nurtach fantastyki.
piątek, 15 stycznia 2010
"Dworzec Perdido" - pytania do dyskusji

Ciężko idzie to czytanie, oj ciężko, zaledwie kilka osób opublikowało recenzje, nie wiadomo, co dzieje się z resztą... (tutaj prośba do uczestników, żeby dali znać, czy w ogóle czytają i zamieszczą recenzje do końca miesiąca). Postanowiliśmy jednak nie czekać na rzeczoną resztę, a zacząć pogadanki na temat Dworca Perdido. Tych z uczestników, którzy przeczytali, a nie zamieścili jeszcze (ale mają zamiar do końca stycznia), zapraszamy na wave (jeśli ktoś nie ma tam jeszcze konta albo nie wie, jak się tam poruszać, niech da znać w komentarzu), gdzie prowadzona jest dyskusja.

Lista tematów:

  • Lustro poglądów politycznych autora w Dworcu Perdido: polityk pełną gębą czy pisarz nie narzucający swych ideii?
  • Rasy Bas-Lag: oryginalna różnorodność czy stare schematy?
  • Dworzec Perdido - steampunkowa wariacja czy wielogatunkowość wymykająca się kategoryzowaniu
  • Fabuła kontra Nowe Crobuzon: akcja pretekstem dla pokazania życia miasta czy jednak coś więcej?
  • Bohaterowie Dworca Perdido: pełnowymiarowe postaci czy marionetki autora?

Nie są to jak widać jakieś naukowe zagadnienia, jednak nie jest to naszym założeniem.

 

czwartek, 14 stycznia 2010
China Mievile "Dworzec Perdido"
Nie lubię fantasy. Nie lubię też negatywnych recenzji. Tym razem zrzuciłem sobie oba nieszczęścia na głowę.
środa, 06 stycznia 2010
"Dworzec Perdido" - China Miéville
"Dworzec Perdido" Miéville'a oszałamia od pierwszych stron. Przede wszystkim bogactwem przedstawionego świata. Akcja powieści toczy się w New Crobuzon, mieście-molochu, usytuowanym w wymyślonym świecie Bas-Lag. Miasto zaludniają ludzie, mniej lub bardziej inteligentni obcy, zwierzęta, demony i inne istoty, w tym samoistnie powstała sztuczna inteligencja. Środowisko, w którym przyszło tym wszystkim bytom funkcjonować nie jest komfortowe - New Crobuzon to industrialne piekło, zapełnione śmieciami, trującymi wyziewami, przesiąknięte smrodem rozkładu i fekaliów. Piekło niemal dosłowne, gdyż życie większości jego mieszkańców, tłamszonych przez wszechobecną, skorumpowaną władzę, stłoczonych w etnicznych lub społecznych gettach, bardziej przypomina nieustanną walkę o przetrwanie niż stabilną egzystencję.
niedziela, 03 stycznia 2010
Seks w wielkim mieście i inne nieprzyjemności w "Dworcu Perdido" Mieville
"Dworzec Perdido" przypadł mi do gustu w stopniu wręcz niesamowitym. Uważam, że jest to książka wręcz doskonała, a jeżeli nie doskonała, to jednak bliska doskonałości. Akceptuję ją niemalże w całości i z pewnością trafi na ważne miejsce w mojej "świadomościowej" biblioteczce :-) Co ważne, bo w swojej recenzji będę pisał TYLKO o tym, co w powieści Mieville'a mi się skrajnie nie podobało. Aby więc wyeliminować mylne przeświadczenie o moim niezadowoleniu z lektury, uprzedzam teraz w tym -> wyjątkowo krótkim, jak na mnie -> wstępie, że "Dworzec Perdido" przypadł mi do gustu w stopniu wręcz niesamowitym.
środa, 30 grudnia 2009
Dworzec Perdido – China Miéville
Na wstępie chciałam zaznaczyć, że ostatnią recenzję pisałam lat temu naście, w związku z czym poniższej notki z pewnością nie można zaliczyć do recenzji zgodnie z ich definicją. Proszę o wybaczenie. Jest to zaledwie zbiór luźnych przemyśleń, który być może nabrałby bardziej zacnego kształtu, gdyby tylko czas mi na to pozwolił. Może przy następnych książkach pójdzie lepiej.
Uważaj, co hodujesz w domu; "Dworzec Perdido" China Mieville, tłum. Maciej Szymański, Zysk i S-ka 2003
"Dworzec Perdido" Chiny Mieville'a to pierwsza książka w Fantastycznym Wyzwaniu Czytelniczym i pierwsze moje zetknięcie ze steampunkiem. A raczej zderzenie, bowiem powieść czytało mi się wyjątkowo ciężko. Pierwsze, co mnie przytłoczyło w zyskowym wydaniu książki, to mały i ciasny druk, przez który szłam dość opornie (przez tyle lat człowiek zdołał się rozleniwić dużą i strzelistą czcionką, którą raczą nas wydawnictwa). Poza tym to, co uznawane jest za atuty książki dla mnie było jej wadami.
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Wyzwanie Steampunk:

Wyzwanie Queer: